poniedziałek, 3 lutego 2014

Rozdział 3

(Caroline)

Nie wiedziałam kto to jest, ale mimo to wtuliłam się w nieznajomego. Można było odczuc, że był zaskoczony moim gestem, ale go odwzajemnił. Po chwili odsunęłam się i zobaczyłam kim jest nieznajomy.
-Wypadł ci telefon-wręczył mi mojego czarnego iphon'a.-Proszę.
-Dziękuje Harry i przepraszam.
-Skąd znasz moje imię? A no tak kto by go nie znał. Ale za co mnie przepraszasz?
-Przepraszam Cię za to, że się tak do ciebie przylepiłam. Nie wiem co mnie napadło.
-Nic się nie stało. Ale coś tu jest nie tak.
-Co?
-Bo ty moje imię znasz, a ja twojego nie.
-Caroline.- uśmiechnęłam się lekko.
-Caroline, piękne imię dla pięknej dziewczyny.-zrobił krótką pauzę po czym się odezwał- zaraz ty jesteś ta Caroline Delevingne, ta z która mieliśmy miec dzisiaj sesje, jak ja mogłem cię nierozpoznac.-pokręcił z niedowierzaniem głową.
- Tak to ja. A mogłeś mnie nie rozpoznac, ponieważ zazwyczaj wyglądam inaczej, niż dzisiaj.- znowu się uśmiechnęłam.- Fajnie się rozmawia, ale ja już muszę isc. Too do kiedyś tam.- już miałam odchodzic, ale Harry przemówił.
-Czekaj, daj mi chociaż swój nr telefonu.
-Dobrze.-wzięłam od niego iphon'a i zapisałam tam nr.-To pa Harry.
-Pa Caroline, na pewno się odezwę.
Nic już nie odpowiedziałam, tylko ruszyłam do domu. Gdy weszłam pierwsze co to poszłam się przebrac. Wybrałam za dużą koszulkę i stare dresy. Później poszłam do łazienki. Wyglądałam strasznie. Zaczerwienione oczy i rozmazany makijaż.
Zmyłam resztki tego co zostało na mojej twarzy.
Weszłam na tt, odpisałam kilku osobą. Postanowiłam też wejsc na portale plotkarskie, jak to mam w zwyczaju od czasu do czasu. To co tam zobaczyłam wgniotło mnie w fotel.
                          " Caroline Delevingne nową miłością Harry'ego Styles'a ?"
     Dzisiaj w godzinach późnego popołudnia widzieliśmy Caroline wtuloną w Harry'ego. Caroline  była zapłakana co daje nam co myślenia. W jutrzejszym wywiadzie na pewno zapytamy się Styles'a      co ma do powiedzenia na ten temat. Czy to jego nowa dziewczyna? Co na to wszystko chłopak            Delevingne? Co nam powie w tym temacie również sama Caroline? A co wy sądzicie o nich jako        parze? Wyraźcie swoją opinię w komentarzach.

Pod artykułem było sporo komentarzy. Nie chciałam ich czytac, nie obchodzi mnie opinia innych, jeszcze na temat czegoś nie istniejącego. Wyłączyłam komputer i mimo że było dosyc wcześnie postanowiłam się położyc. Jutro pierwszą sesję mam dopiero na 14, więc spokojnie się wyśpię.
Już przysypiałam, ale z błogiego stanu wyrwał mnie dzwonek telefonu. Ktoś dzwonił na mój służbowy nr. Odebrałam.
-Caroline Delevingne, słucham?
-Dobry wieczór z tej strony Paul Higgins, menedżer One Direction.
- W jakiej sprawie pan dzwoni?
- Chodzi o to czy nie znalazłabyś jutro czasu na tę sesję, która miała odbyc się dzisiaj? Chciałem Cię również przeprosic za chłopców, za to że zmarnowali twój cenny czas.
-Rozmawiał pan już z fotografem?
-Tak, tak. Ma jutro czas od 9 do 13. Pasuje Ci?
-Tak, tylko ja zjawię się o 9;30. Mam ważną sprawę do załatwienia.
-Ok. Dziękuje Ci, że znajdziesz dla nich czas. Dobranoc i do zobaczenia jutro.
-Dobranoc.- odpowiedziałam i się rozłączyłam. Skłamałam go o tej ważnej sprawie. Po prostu chcę dłużej pospac. A nie mogłam mu tak powiedziec, ponieważ jakby to ujęła Katy, moja menadżerka, jest to mało profesjonalne. Przerywając moje bezsensowne myśli położyłam się dalej spac. Rano obudziło mnie walenie w drzwi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz