wtorek, 4 lutego 2014

Rozdział 4

(Caroline)

Powoli wstałam i skierowałam się do źródła hałasu, po drodze ubierając szlafrok. Otworzyłam drzwi, a w nich stanęła moja matka. Przez chwilę stałam jak słup soli, ale szybko się otrząsnęłam.
- Co ty tu robisz?- zapytałam oschle, może zbyt oschle.
- Przyleciałam Cię odwiedzic, córeczko, nie cieszysz się?
- Cieszę się, ale mogłaś mnie uprzedzic. Wejdź.
- Chciałam ci zrobic niespodziankę.- mówi kiedy zdejmuje płaszcz.
- No udało ci się, ale ja zaraz muszę wychodzic wiesz kolejna sesja zdjęciowa.- mówię i spoglądam na zegar, który wskazuje 8;30.
- Wiedziałam, że tak będzie, ja przylecę a ty nie będziesz miała dla mnie czasu. Ale idź praca ważniejsza niż własna matka.
- No to się zaczyna- pomyślałam.
- Ale mamo dobrze wiesz, że to nie tak. Ja bardzo chciałabym zostac z tobą w domu, ale nie mogę.
-No dobrze posiedze tutaj i poczekam na ciebie, może jakiś obiad Ci ugotuje bo marnie wyglądasz.
- Dziękuje a teraz muszę cię przeprosic, ale muszę załatwic poranną toaletę.
Weszłam do łazienki. KURWA!KURWA!KURWA! Dlaczego teraz musiała przyjechac?! Dobra Carls uspokój się. Trzy wdechy. Dobra jest okey. Wzięłam szybki prysznic, wysuszyłam włosy, pomalowałam się i ubrałam. Wzięłam klucze, telefon i byłam gotowa do wyjścia, zegar wskazywał 9;15, czyli idealnie.
- Mamo wychodzę.
-Tak idź, idź.
Wsiadłam do samochodu i ruszyłam. Znowu korek, a jest już 9;25 na pewno się spóźnię. Tak jak myślałam na miejsce dojechałam o 9;50. Wbiegłam do środka, a wszyscy już na mnie czekali.
- Sorry za spóźnienie, miałam małe problemy rano.
- Nic się nie stało Caroline siadaj na fotel.
 Po kilkunastu  minutach makijaż był skończony, poszłam się jeszcze przebrac i byłam gotowa.
- Tak wgl gdyby ktoś nie wiedział nazywam się Caroline, a dla znajomych Carls.          
- To jest Zayn, Niall, Louis, Harrego już znasz, a ja jestem Liam.- wymieniał ich imiona i pokazywał na każdego.
- Miło mi , a teraz przejdźmy do pracy, bo chce miec to już za sobą. A i Harry musimy pogadac po sesji.
-Uuuuuuu- zawołała pozostała czwórka.
- Dobrze.-powiedział Harry.
Sesja była cudowna. Chłopacy się wygłupiali. Zdjęcia wyszły świetne, ale jedno podoba mi się najbardziej, a mianowicie moje i Harrego.
Ładnie razem wyglądamy. STOP! Carls cofnij to, nie mogę tak myślec.
- No, więc Harry mogę na chwilkę?
- Jasne, już idę. Chłopacy zaczekajcie na mnie chwilę, zaraz przyjdę.- podszedł do mnie.- no, więc o chodzi?- uśmiechnął się głupawo.

- Chodzi o to,że ktoś nas wczoraj sfotografował wtedy, gdy ja się do ciebie przytuliłam i byłam zapłakana i to już jest w sieci. Kiedy macie najbliższy wywiad?
- No nie za dobrze przyznam, ale nie ma tragedii. Powiem ci kiedy, ale ty musisz mi powiedziec czemu płakałaś wczoraj?
- Tu ci nie powiem, chodz na kawe, ale jak ci to powiem to ty powiesz mi kiedy macie najbliższy wywiad i spełnisz moją malutką prośbę, umowa stoi?
- Stoi.

1 komentarz:

  1. Opowiadanie ciekawie się rozwija. Polubiłam Caroline, ma świetną osobowość. Harry'ego też dobrze wykreowałaś. Już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału. <3

    W wolnym czasie zapraszam do siebie:
    http://guilty-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń